Okulary ochronne – jakie wybrać, normy i ceny 2026

Okulary ochronne – jakie wybrać.

Wyobraź sobie taką sytuację. Stoisz w castoramowej alejce z narzędziami, w koszyku masz już spakowaną szlifierkę kątową, tarczę do betonu i paczkę tarcz listkowych do szlifowania metalu. Obok wiszą środki ochrony indywidualnej. Widzisz proste, przezroczyste okulary za niespełna siedem złotych. Myślisz sobie: „Dobra, wezmę, żeby się policjant na budowie nie czepiał albo żona nie krzyczała”. Wracasz do domu, odpalasz szlifierkę, robisz dwa nacięcia w nadprożu, po czym okulary całkowicie zachodzą parą. Ściągasz je zirytowany, bo nic nie widzisz, a robota stoi. Kończysz cięcie bez żadnej osłony, klnąc pod nosem na pył lecący w oczy.

Wpisując w wyszukiwarkę hasło okulary ochronne, szukasz sposobu na uniknięcie dokładnie takiego scenariusza. Chcesz kupić sprzęt, który pozwoli Ci pracować bezpiecznie, wygodnie i bez ciągłego przecierania szkieł rękawicą. Wybór odpowiednich okularów to nie jest kwestia estetyki czy mody budowlanej. To decyzja o tym, czy po skończonym remoncie wieczorem będziesz oglądać telewizję, czy spędzisz cztery godziny na szpitalnym oddziale ratunkowym, czekając na okulistę z magnesem i igłą.

Na budowach pracuję od ponad dwudziestu lat. Ochrona wzroku przez długi czas traktowana była po macoszemu. Pamiętam stare, pożółkłe gogle, które pamiętały jeszcze czasy głębokiego PRL-u. Szybka była tak porysowana, że świat wyglądał przez nią jak przez mgłę. Efekt był taki, że każdy ściągał je przy pierwszej lepszej okazji. Dzisiaj, w 2026 roku, technologia poszła tak daleko do przodu, że porządne okulary robocze oferują komfort zbliżony do modeli sportowych czy wręcz taktycznych. Trzeba tylko wiedzieć, na które parametry zwrócić uwagę, żeby nie wyrzucić pieniędzy w błoto.

Dlaczego tanie okulary z marketu to pułapka? Moja bolesna lekcja z tarczą szlifierską

Większość ludzi kupuje najtańsze środki ochrony wzroku, traktując je jako zło konieczne. To potworny błąd, na którym sam kiedyś mocno się przejechałem. Pracowałem przy czyszczeniu konstrukcji stalowej szczotką drucianą na szlifierce. Miałem na sobie najtańsze, marketowe okulary z kruchego tworzywa sztucznego (prawdopodobnie ze zwykłego polistyrenu). W pewnym momencie urwany drut ze szczotki uderzył z ogromną prędkością prosto w szybkę. Zamiast zamortyzować uderzenie, plastik po prostu pękł na pół, a ostry odłamek porysował mi powiekę milimetr od gałki ocznej. Od tamtego momentu na punkcie ochrony wzroku mam absolutnego bzika.

Tanie okulary za kilka złotych nie posiadają żadnych realnych certyfikatów odporności mechanicznej. Są produkowane z niskiej jakości tworzyw, które pod wpływem uderzenia pękają w mak, działając jak dodatkowe odłamki. Do tego ich jakość optyczna woła o pomstę do nieba. Zwykły, tani odlew plastikowy powoduje zniekształcenia obrazu (efekt soczewki). Po dwóch godzinach pracy w takich okularach zaczyna boleć głowa, a wzrok się męczy, bo mózg musi ciągle korygować zniekształcony widok.

Porządne okulary ochronne produkuje się z czystego poliwęglanu (policarbonatu). To materiał elastyczny, który potrafi przyjąć uderzenie stalowej kulki lecącej z prędkością kilkudziesięciu metrów na sekundę. Poliwęglan pod wpływem uderzenia może się zarysować, może powstać w nim wgłębienie, ale nigdy nie rozpada się na ostre igły. Dodatkowo posiada dobre właściwości optyczne, nie zniekształca odległości ani kształtów, co przy precyzyjnych pracach ciesielskich czy dekarskich jest sprawą kluczową.

Okulary ochronne otwarte czy gogle zamknięte? Dobierz konstrukcję do rodzaju roboty

Przeglądając ofertę sklepów BHP, szybko zauważysz, że ochrona wzroku dzieli się na dwie główne kategorie: okulary otwarte oraz gogle zamknięte. Okulary otwarte przypominają tradycyjne okulary przeciwsłoneczne. Chronią oczy głównie z przodu oraz częściowo z boków (jeśli posiadają szerokie ramiona lub profilowaną szybkę panoramiczną). Ich największą zaletą jest dobra wentylacja. Powietrze swobodnie przepływa wokół twarzy, co drastycznie zmniejsza problem parowania. Kiedy wybrać taki model? Sprawdzą się przy pracach stolarskich, prostym majsterkowaniu, montażu płyt gipsowo-kartonowych czy przy obsłudze pilarki łańcuchowej w ogrodzie.

Zupełnie inne zadania stoją przed goglami ochronnymi. Gogle posiadają elastyczną obudowę (często wykonaną z silikonu lub miękkiego PCW), która szczelnie przylega do całej twarzy wokół oczodołów. Całość utrzymuje się na głowie za pomocą szerokiej taśmy gumowej. Gogle odcinają oczy od środowiska zewnętrznego. Są niezbędne wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z drobnym, unoszącym się w powietrzu pyłem (np. podczas szlifowania gładzi gipsowych, kucia młotem udarowym w betonie czy czyszczenia starej cegły). Jeśli na takiej robocie zakładasz też ochronę dróg oddechowych, dobierz jedno do drugiego, żeby maska nie wypychała gogli ku górze – sporo o tym napisałem w poradniku o tym, jaką maskę przeciwpyłową wybrać i jak ułożyć ją pod okularami, żeby nie parowały.

Szczelność gogli ma jednak swoją cenę (wewnątrz błyskawicznie rośnie wilgotność). Jeśli kupisz model z wentylacją bezpośrednią (zwykłe otworki w obudowie), pył i tak dostanie się do środka. Przy ciężkich pracach budowlanych wybieraj wyłącznie gogle z wentylacją pośrednią (specjalne labiryntowe zaworki, które wpuszczają powietrze, ale zatrzymują pył i ciecze) lub modele całkowicie zamknięte, bezwentylacyjne, stosowane przy pracy z agresywną chemią (np. przy natryskowym nanoszeniu impregnatów do więźby dachowej).

Tajemnicze oznaczenia na szybkach: Jak czytać normy mechaniczne i optyczne?

Kiedy weźmiesz do ręki profesjonalne okulary marek takich jak 3M, Uvex czy Bolle, zauważysz na zausznikach oraz na samej krawędzi szybki ciąg małych liter i cyfr. To nie są numery partii produkcyjnej, lecz zakodowane certyfikaty zgodności z europejską normą EN 166 (podstawowa norma dla środków ochrony wzroku w Polsce). Umiejętność rozszyfrowania tych znaków pozwoli Ci kupić dokładnie taki stopień ochrony, jakiego potrzebujesz do swojej pracy.

Pierwsza cyfra, na którą musisz zwrócić uwagę, oznacza klasę optyczną. Szukaj wyłącznie cyfry 1. Klasa pierwsza gwarantuje, że okulary są przeznaczone do ciągłego, wielogodzinnego noszenia i nie niszczą wzroku. Klasa 2 i 3 nadaje się tylko do prac dorywczych, trwających kilka minut. Dalej znajduje się litera oznaczająca odporność mechaniczną na uderzenia ciał stałych:

  • Litera S: Odporność podwyższona. Szybka wytrzymuje uderzenie stalowej kulki o średnicy 22 mm spadającej z wysokości 1,3 m. Nadaje się do podstawowych prac ogrodowych.
  • Litera F: Odporność niska. Wytrzymuje uderzenie kulki o wadze 0,86 g lecącej z prędkością 45 m/s. To absolutny standard i minimum dla okularów otwartych na budowę. Chroni przed odpryskami z elektronarzędzi.
  • Litera B: Odporność średnia. Wytrzymuje uderzenie kulki lecącej z prędkością 120 m/s. To oznaczenie znajdziesz wyłącznie na dobrych goglach ochronnych. Do kucia betonu i ciężkich prac rozbiórkowych.
  • Litera A: Odporność wysoka (prędkość uderzenia do 190 m/s). Oznaczenie spotykane na ciężkich osłonach twarzy (np. dla pilarzy lub operatorów kos spalinowych).

Obok tych liter możesz spotkać dodatkowy symbol litery T (np. FT lub BT). Oznacza to, że okulary zachowują swoją odporność mechaniczną w ekstremalnych temperaturach (od minus 5 do plus 55 stopni Celsjusza). Jeśli planujesz kłaść papę termozgrzewalną w pełnym słońcu na dachu albo ciąć rury na mrozie, litera T na oprawce uratuje Ci skórę.

Powłoki, które ratują komfort pracy: Anti-Fog i Anti-Scratch w praktyce

Z mojego wieloletniego doświadczenia na budowach wynika, że największym wrogiem robotnika nie jest ryzyko uderzenia odpryskiem, ale parujące szkła. Nic tak nie irytuje jak sytuacja, gdy zakładasz maskę przeciwpyłową (np. klasy FFP2) do szlifowania, robisz trzy głębokie wdechy, a ciepłe powietrze uciekające górą maski natychmiast zamienia Twoje okulary w mleczną szybę. W takich warunkach praca staje się niebezpieczna. Dobrzy producenci rozwiązują ten problem za pomocą specjalnych powłok nanoszonych fabrycznie na poliwęglan.

Szukaj modeli oznaczonych symbolem N na szybce. Litera N to certyfikat odporności na zaparowanie (powłoka Anti-Fog). Taka warstwa zmienia napięcie powierzchniowe kropel wody, sprawiając, że para nie osiada w postaci mgły, lecz tworzy cienką, przezroczystą warstwę wodną, która nie zakłóca widoczności.

Z kolei symbol K oznacza odporność na uszkodzenia powierzchniowe przez drobne cząstki pyłu (powłoka Anti-Scratch). Poliwęglan sam w sobie jest materiałem dość miękkim i podatnym na rysowanie. Bez powłoki K wystarczy przetrzeć okulary zakurzoną koszulką, by bezpowrotnie zmatowić szybkę. Okulary z powłoką K wytrzymają czyszczenie w trudnych warunkach polowych.

Obalę tu jeden z popularnych mitów budowlanych (często powtarzany przez starych tynkarzy). Wielu z nich twierdzi, że wystarczy przetrzeć okulary od środka śliną, płynem do naczyń albo ziemniakiem, żeby nie parowały. Domowe sposoby działają przez pierwsze dziesięć minut, a potem przyciągają pył jak magnes, tworząc na szkle trudną do zmycia maź. Nic nie zastąpi fabrycznej, trwałej powłoki N z certyfikatem EN 166.

Co zrobić, gdy nosisz okulary korekcyjne? Rozwiązania typu OTG oraz wkładki optyczne

Osoby z wadą wzroku mają na budowie podwójnie pod górkę. Noszenie samych okularów korekcyjnych podczas pracy ze szlifierką to skrajna nieodpowiedzialność. Szkła korekcyjne (nawet te plastikowe) nie mają odpowiedniej wytrzymałości mechanicznej, a ich uszkodzenie przez gorący odprysk metalu oznacza zniszczenie drogich okularów codziennych. Jak zatem połączyć korekcję z ochroną? Polscy dystrybutorzy oferują dwa główne rozwiązania tego problemu.

Pierwszym i najpopularniejszym rozwiązaniem są okulary nakładkowe, oznaczane skrótem OTG (z angielskiego Over The Glasses). Charakteryzują się one znacznie głębszą konstrukcją, szerokimi zausznikami oraz specjalnie wyprofilowanym mostkiem. Zakłada się je bezpośrednio na własne okulary korekcyjne.

To rozwiązanie tanie i szybkie, ale ma swoje wady. Podwójna warstwa tworzywa zwiększa ryzyko parowania, a zauszniki okularów ochronnych mogą uciskać oprawki korekcyjne, powodując ból za uszami po kilku godzinach pracy. Sam stosowałem to rozwiązanie podczas mniejszych remontów, ale przy dłuższych projektach bywa uciążliwe.

Drugą, znacznie bardziej komfortową opcją są okulary ochronne ze specjalną wkładką RX (adapterem optycznym). To mała, plastikowa ramka montowana od wewnętrznej strony okularów ochronnych na zatrzask. Z taką wkładką idziesz do tradycyjnego optyka, który dorabia do niej tanie szkła korekcyjne o Twojej wadzie wzroku.

W ten sposób masz jedne, dobrze dopasowane okulary robocze, które zapewniają pełną ochronę mechaniczną i dobrą ostrość widzenia. Rozwiązanie to wymaga jednorazowego nakładu finansowego, ale jeśli spędzasz na budowie kilkaset godzin w roku, Twoje uszy i nos będą Ci wdzięczne.

Kolor szybki ma znaczenie: Kiedy wybrać bezbarwne, żółte, a kiedy przyciemniane?

Wchodząc do hurtowni BHP, zobaczysz okulary z szybkami w różnych kolorach. To nie jest kwestia estetyki czy panującej mody. Kolor filtra ma bardzo precyzyjne zastosowanie i wpływa na to, jak Twoje oko reaguje na zmęczenie w różnych warunkach oświetleniowych.

  • Szybki bezbarwne (transparentne): Klasyka gatunku. Zapewniają maksymalną przepuszczalność światła (powyżej 90 procent). Stosuje się je do większości prac wewnątrz pomieszczeń przy standardowym, sztucznym lub naturalnym oświetleniu. Nie zmieniają kolorów ani kontrastu.
  • Szybki żółte (rozjaśniające): Hit wśród brukarzy, dekarzy i operatorów ciężkiego sprzętu. Filtrują światło niebieskie, co mocno zwiększa kontrast widzenia i ostrość konturów w pochmurne, mgliste dni lub w słabo oświetlonych pomieszczeniach (np. w piwnicach czy nieotynkowanych budynkach). Praca w nich o zmierzchu jest o wiele bezpieczniejsza.
  • Szybki przyciemniane (szare lub dymne): Przeznaczone wyłącznie do prac na zewnątrz w pełnym, ostrym słońcu. Chronią wzrok przed olśnieniem (redukują zmęczenie oczu wywołane silnym blaskiem) i posiadają filtr UV. Szary kolor szybki nie przekłamuje barw, co pozwala na trafną ocenę materiałów na budowie. Nigdy nie używaj ich do pracy wewnątrz ciemnych budynków, bo po prostu przeoczysz zagrożenie.

Ile kosztują porządne okulary ochronne w 2026 roku? Przegląd półek w marketach i hurtowniach BHP

Przejdźmy do konkretów finansowych, bo ceny w roku 2026 uległy pewnej stabilizacji, ale rozrzut między tandetą a sprzętem profesjonalnym nadal jest ogromny. Najtańsze, proste okulary bez żadnych powłok (np. podstawowe modele marek własnych w sieciach budowlanych) kupisz za 7-15 złotych. To sprzęt jednorazowy: porysuje się od samego leżenia w skrzynce narzędziowej, a po 15 minutach pracy w masce przeciwpyłowej nic przez nie nie zobaczysz.

Model / Marka Przybliżona cena (2026 r.) Klasa / Oznaczenia Główne przeznaczenie
Delta Plus / Neo Tools (Podstawowe) 12 – 25 zł 1 F (brak powłok) Prace dorywcze, ogród
3M SecureFit (Seria 400 / 500) 45 – 75 zł 1 FT KN (Anti-Fog) Prace ogólnobudowlane
Uvex Pheos / Bolle Safety 65 – 110 zł 1 FT KN Premium Przemysł, długie noszenie
Gogle Uvex Ultravision / 3M 90 – 150 zł 1 BT 3 4 9 KN Szlifowanie, kucie, pył

Z mojego doświadczenia wynika, że optymalny próg cenowy dla majsterkowicza-amatora zaczyna się od około 45 złotych. Za tę kwotę kupisz już okulary renomowanej marki (np. 3M SecureFit) z podstawową, działającą powłoką odporną na parowanie i zarysowania.

Profesjonalne modele od Uvex czy Bolle, charakteryzujące się dobrą ergonomią, regulacją kąta pochylenia szybki i zausznikami redukującymi ucisk skroniowy, kosztują w granicach 70-120 złotych. Dobre gogle z wentylacją pośrednią (zabezpieczające przed pyłem gipsowym i rozbryzgami chemikaliów) to wydatek rzędu 90-150 złotych. Czy to dużo? Biorąc pod uwagę, że kupujesz zdrowie swoich oczu na czas całego remontu domu, jest to wydatek całkowicie marginalny w skali całego budżetu. Jeśli dopiero kompletujesz wyposażenie, dorzuć je do listy razem z innymi rzeczami, które według mnie powinny się znaleźć w każdym domowym warsztacie – bo ochrona oczu to taka sama podstawa jak młotek czy wiertarka.

Jak dbać o środki ochrony wzroku, żeby służyły przez kilka sezonów?

Kupiłeś porządne okulary ochronne, wydałeś na nie kilkadziesiąt złotych i chcesz, żeby służyły Ci dłużej niż przy jednej robocie. Najczęstszy grzech budowlańców to wrzucanie okularów luzem do skrzynki narzędziowej, prosto między wkręty, tarcze do szlifierek i młotki. W takich warunkach nawet najlepsza powłoka Anti-Scratch podda się po kilku dniach transportu na wyboistych drogach w bagażniku auta. Do dobrych okularów zawsze dokup miękki woreczek z mikrofibry lub sztywne etui. Woreczek ma tę zaletę, że służy jednocześnie jako dobra ściereczka do czyszczenia szkieł.

Czyszczenie poliwęglanu również wymaga odpowiedniej procedury rzemieślniczej. Nigdy nie wycieraj okularów na sucho, gdy są oblepione pyłem budowlanym (gipsem, cementem czy pyłem z klinkieru). Drobinki te mają ostre krawędzie i działają jak papier ścierny.

Najpierw obficie opłucz okulary pod bieżącą, letnią wodą, aby zmyć luźne zanieczyszczenia. Jeśli na szybce są tłuste plamy (np. od potu lub oleju), użyj kropli zwykłego mydła w płynie. Nie używaj agresywnej chemii opartej na alkoholu czy rozpuszczalnikach, ponieważ mogą one bezpowrotnie zniszczyć delikatne powłoki antyrefleksyjne i nieparujące. Po umyciu pozwól im wyschnąć lub delikatnie osusz ściereczką z mikrofibry.

Rekomendacja na koniec jest prosta. Jeśli planujesz drobne, czyste prace wokół domu, kup dobre okulary otwarte z powłoką klasy KN za około 50 złotych. Jeśli jednak czeka Cię kucie ścian pod instalacje, zrywanie starych tynków albo cięcie betonu, nie żałuj grosza i zainwestuj w szczelne gogle z wentylacją pośrednią. Twój wzrok masz tylko jeden, a protezy oka jeszcze nikomu ostrości widzenia nie przywróciły.

Jakie okulary do konkretnej roboty? Szlifierka kątowa, kucie, malowanie nad głową, prace na dachu

Najczęstsze pytanie, jakie słyszę od kolegów, brzmi: „dobra, ale co konkretnie kupić na MOJĄ robotę?”. Tu nie ma jednych okularów do wszystkiego, bo każde zadanie generuje inne zagrożenie. Do kucia młotem udarowym, zrywania glazury i cięcia betonu kupuj wyłącznie szczelne gogle z oznaczeniem B na szybce. Odpryski klinkieru i betonu potrafią lecieć z prędkością, przy której okulary otwarte z literą F po prostu nie wystarczą – kawałek zaprawy wejdzie bokiem, między oprawkę a policzek. Sam się o tym przekonałem przy szlifowaniu posadzki betonowej, gdzie pył i twarde odpryski lecą dosłownie ze wszystkich stron.

Przy szlifierce kątowej do metalu zasada jest podobna: gogle B plus ewentualnie przyłbica, bo iskry potrafią parzyć policzki. Inaczej wygląda sprawa przy lekkim montażu – skręcaniu mebli, wierceniu w ścianie pod kołek, składaniu stelaży. Tam wystarczą okulary otwarte z literą F, bo nie ma silnych odprysków, a docenisz lepszą wentylację i brak parowania. Do malowania wałkiem nad głową, gruntowania sufitu i zrywania starej farby polecam okulary otwarte z lekko profilowaną szybką panoramiczną – krople gruntu i drobinki farby lecą wtedy prosto w dół, na twarz.

Praca na dachu to osobna kategoria. Tam masz dwa wrogów naraz: ostre słońce odbite od papy i blachy oraz drobiny przy cięciu dachówki. Załóż okulary z szybką przyciemnianą i filtrem UV, najlepiej z literą T (odporność na temperaturę), bo na rozgrzanej połaci zwykła oprawka potrafi się rozkleić. Do prac pyłowych przy gładzi gipsowej i szpachlowaniu dobierz gogle z wentylacją pośrednią – przepuszczają powietrze, ale nie wpuszczają drobnego pyłu, który normalnie wchodzi pod okulary otwarte.

Coś wpadło do oka na budowie – pierwsza pomoc krok po kroku

Prędzej czy później każdemu coś wleci do oka, nawet w okularach (przy ich ściąganiu, podczas przerwy na papierosa, gdy wiatr poderwie pył). Najważniejsza zasada brzmi: nie trzyj oka. Wiem, że odruch jest dokładnie odwrotny, ale tarcie wciska drobinę głębiej i rozcina rogówkę, robiąc z małego pyłku poważną ranę. Trzymaj ręce z dala od twarzy, choćby najbardziej swędziało.

Następnie obficie przepłucz oko czystą wodą – najlepiej letnią, z butelki albo pod delikatnym strumieniem z kranu. Pochyl głowę tak, żeby woda spływała od nosa na zewnątrz, a nie do drugiego oka. Jeśli masz pod ręką płyn do soczewek kontaktowych (sól fizjologiczna), jest jeszcze lepszy, bo nie szczypie i jest jałowy. Płucz spokojnie przez kilka minut, mrugając, żeby drobina sama wypłynęła z kącika. Sam zawsze trzymam buteleczkę soli fizjologicznej w skrzynce – kosztuje grosze, a ratuje robotę.

Bezwzględnie jedź na SOR albo do okulisty, gdy: po przepłukaniu nadal czujesz ciało obce, oko mocno łzawi i boli przy świetle, widzisz nieostro lub pojawiła się czerwona plama na białku. Najważniejsze – jeśli to opiłek metalu ze szlifierki, NIGDY nie próbuj go wydłubywać igłą czy zapałką. Metal wbity w rogówkę zostawia rdzawą obwódkę i musi go usunąć specjalista pod lupą szczelinową, często magnesem. Domowe dłubanie kończy się blizną na środku pola widzenia. Lepiej stracić dwie godziny na izbie przyjęć niż ostrość widzenia na całe życie.

Najczęściej zadawane pytania

Czy zwykłe okulary korekcyjne wystarczą do pracy ze szlifierką?

Nie, w żadnym wypadku. Szkła korekcyjne, nawet poliwęglanowe, nie mają certyfikatu EN 166 i nie wytrzymają uderzenia gorącego odprysku metalu. Albo załóż na nie okulary nakładkowe OTG, albo kup okulary ochronne z wkładką RX, do której optyk dorobi szkła z Twoją korekcją.

Jak sprawić, żeby okulary ochronne nie parowały?

Kupuj wyłącznie modele z fabryczną powłoką Anti-Fog (oznaczenie literą N na szybce) – domowe sposoby ze śliną czy płynem do naczyń działają 10 minut, a potem przyciągają pył. Dużo zależy też od dopasowania maski przeciwpyłowej: ciepły wydech uciekający górą maski osadza się na szkle. O właściwym ułożeniu maski pod okularami pisałem osobno.

Które okulary wybrać do szlifierki kątowej i cięcia betonu?

Do szlifierki kątowej i kucia betonu wybieraj szczelne gogle z literą B (odporność na uderzenie kulki lecącej 120 m/s), najlepiej z wentylacją pośrednią. Okulary otwarte z literą F nie wystarczą, bo twarde odpryski wchodzą bokiem. Dobre gogle tej klasy kosztują 90-150 zł.

Co oznacza norma EN 166 oraz litery F i B na szybce?

EN 166 to europejska norma środków ochrony wzroku. Cyfra 1 to klasa optyczna do całodziennego noszenia, litera F to odporność na uderzenie 45 m/s (minimum na budowę, okulary otwarte), a litera B to 120 m/s (gogle do kucia i cięcia). Litera T obok (np. FT, BT) oznacza odporność w temperaturach od minus 5 do plus 55 stopni.

Czy gogle zabrudzone gipsem można prać i jak je czyścić?

Tak, ale nigdy nie wycieraj ich na sucho z pyłu gipsowego – drobiny działają jak papier ścierny i rysują poliwęglan. Najpierw obficie opłucz pod letnią wodą, w razie tłustych plam dodaj kroplę mydła w płynie. Unikaj alkoholu i rozpuszczalników, bo niszczą powłoki N i K. Susz ściereczką z mikrofibry. Jeśli kompletujesz akcesoria malarskie, czyste gogle zaplanuj razem z resztą sprzętu – opisałem to w poradniku o kompletnym zestawie narzędzi malarskich.

Kategoria:
Zbigniew Majewski
O autorze

Zbigniew Majewski

40 lat w branży budowlanej – najpierw jako fachowiec na budowach w całej Polsce, potem jako właściciel lokalnej firmy remontowo-budowlanej. Przeszedł przez setki realizacji: od malowania kawalerki po generalne remonty kamienic i docieplenia bloków. Na blogu dzieli się praktyczną wiedzą, którą zdobył robiąc to własnymi rękami. Bez lania wody, bez marketingowych haseł – tylko sprawdzone porady majstra, który wie, ile kosztuje błąd na budowie.