Torx z dziurką – jak się nazywa i czym go odkręcić

Komplet końcówek wkrętakowych ułożonych w plastikowej kasecie, widoczne gniazda bitów

Kotłownia w warszawskim bloku, koniec lutego, minus siedem na zewnątrz i sześć wkrętów mocujących obudowę wymiennika, w których gnieździe zamiast zwykłej gwiazdki sterczał mały bolec. Miałem ze sobą pełną walizkę bitów Torx od T10 do T40 i żaden z nich nie wchodził nawet na milimetr, bo każdy opierał się o ten trzpień. Robota na dwadzieścia minut zmieniła się w wyjazd do sklepu po drugiej stronie miasta i dwie godziny straty przy zimnym budynku.

Ten wkręt z dziurką w środku gniazda to Torx Security, po polsku Torx zabezpieczony, oznaczany na opakowaniach jako TR albo literą H przy rozmiarze. Nie jest to żaden wynalazek producenta ani wersja specjalna, tylko normalny, powszechnie dostępny standard, który występuje wszędzie tam, gdzie ktoś nie chce, żeby obudowę otwierał przypadkowy przechodzień: w kotłowniach, przy licznikach, w szafach elektrycznych, przy windach, w automatach i w sprzęcie AGD.

W tym poradniku opisuję, jak się nazywa Torx z dziurką i jak go rozpoznać, jakie rozmiary występują, jakie inne napędy zabezpieczające spotkasz na budowie i w sprzęcie oraz pięć sposobów na odkręcenie takiego wkręta, kiedy właściwego bitu nie ma pod ręką. Zestaw bitów zabezpieczonych to wydatek 40-90 zł według cen z 2026 roku, sama wymiana jednego wkręta zajmuje kilkanaście sekund, a poziom trudności jest niski, o ile masz właściwy rozmiar.

Jak się nazywa Torx z dziurką i po co ten trzpień?

Nazywa się Torx Security, w katalogach spotykany też jako Torx Tamper Resistant, Torx TR albo Pin-in Torx. Wygląda dokładnie jak zwykła sześcioramienna gwiazdka, tylko w środku gniazda ma wystający walcowy trzpień o średnicy zwykle 1-3 mm, zależnie od rozmiaru. Odpowiadający mu bit ma w osi otwór, w który ten trzpień wchodzi.

Zasada zabezpieczenia jest banalnie prosta i właśnie dlatego działa. Zwykły bit Torx opiera się czołowo o bolec i nie siada w gnieździe, więc nie przeniesie żadnego momentu. Żeby wkręt ruszyć, potrzebujesz bitu z otworem, a takich nikt nie ma przypadkiem w kieszeni. To nie jest zabezpieczenie przed złodziejem z narzędziami, tylko przed osobą, która akurat przechodziła obok i miała przy sobie standardowy zestaw.

Oznaczenia bywają mylące, bo każdy producent zapisuje to inaczej. Na opakowaniach zobaczysz zapis TR25, T25H, T25 Security albo TX25S i wszystkie cztery znaczą to samo: gniazdo Torx w rozmiarze 25 z centralnym otworem pod trzpień. Litera H pochodzi od angielskiego słowa oznaczającego otwór i to ona najczęściej pojawia się na bitach z niemieckich zestawów.

Dłoń odkręca wkrętakiem wkręt w metalowej obudowie urządzenia

Gdzie spotkasz wkręty z napędem zabezpieczającym?

Napędy zabezpieczające pojawiają się wszędzie tam, gdzie otwarcie obudowy przez osobę niepowołaną kończy się ryzykiem: porażeniem, wyciekiem gazu, przestawieniem nastaw albo zwykłą kradzieżą. Na jednej budowie potrafisz spotkać ich pięć rodzajów w ciągu jednego dnia.

  • Instalacje w budynkach: obudowy kotłów gazowych, rozdzielnice, szafy licznikowe, puszki przyłączeniowe, sterowniki wind i central wentylacyjnych.
  • Przestrzeń publiczna: słupy oświetleniowe, wiaty przystankowe, automaty biletowe, kosze, ławki miejskie, balustrady na klatkach i tablice informacyjne.
  • Sprzęt AGD i elektronika: pralki, zmywarki, telewizory, konsole, skutery elektryczne. Tu królują małe rozmiary T6H, T8H i T10H.
  • Motoryzacja: osłony podwozia, elementy wnętrza, akumulatory rozruchowe w niektórych markach, obudowy modułów sterujących.
  • Stolarka i wyposażenie sanitarne: zawiasy drzwi przeciwpożarowych, uchwyty w łazienkach publicznych, kabiny WC, poręcze.

W budownictwie mieszkaniowym trafiają się rzadko, bo przy zwykłej stolarce, tarasie czy łacie dachowej nikt nie widzi powodu, żeby utrudniać rozbiórkę. Tam pracuje standardowy Torx, PZ i imbus, a różnice między nimi oraz dobór rozmiaru bitu do średnicy łącznika rozpisałem osobno w tekście o tym, jakie są rodzaje wkrętów i który napęd mniej niszczy łby.

Jakie rozmiary ma Torx Security i jak dobrać bit?

Rozmiary są takie same jak w zwykłym Torxie i biegną od T6 do T60, tyle że z dopiskiem oznaczającym otwór. Bit dobierasz do rozmiaru gniazda, nie do średnicy trzpienia, bo trzpień jest tylko przeszkodą, a nie elementem przenoszącym moment.

Rozmiar Zapis zabezpieczony Średnica wkręta Gdzie występuje najczęściej
T6 T6H, TR6 1,6-2,0 mm Elektronika, telefony, drobne AGD
T8 T8H, TR8 2,0-2,5 mm Konsole, zasilacze, obudowy sterowników
T10 T10H, TR10 2,5-3,0 mm Pralki, zmywarki, panele sterowania
T15 T15H, TR15 3,0-3,5 mm Osłony w motoryzacji, obudowy przemysłowe
T20 T20H, TR20 3,5-4,0 mm Szafy elektryczne, automaty, meble publiczne
T25 T25H, TR25 4,5-5,0 mm Kotły, wymienniki, balustrady, wiaty
T30 T30H, TR30 6,0 mm Konstrukcje stalowe, osłony maszyn
T40 T40H, TR40 8,0-10,0 mm Zawiasy bram, ciężkie osłony, słupy

Najczęściej spotkasz T20H i T25H, bo to rozmiary obudów instalacyjnych i wyposażenia publicznego. W elektronice dominują T8H i T10H. Rozmiaru nie da się poznać na oko przy gwiazdkach sąsiadujących ze sobą, więc przy skomplikowanej obudowie łatwiej mieć zestaw niż mierzyć suwmiarką.

Bit dobieraj bez luzu, tak samo jak przy zwykłym Torxie. Bit o rozmiar za mały wchodzi, obraca się przez chwilę i przy pierwszym większym momencie ścina wewnętrzne krawędzie gwiazdki, zamieniając gniazdo w okrągły otwór. Przy napędzie zabezpieczonym to szczególnie kosztowny błąd, bo takich wkrętów nie kupisz w markecie za rogiem.

Jakie inne napędy zabezpieczające są w użyciu?

Torx Security jest najpopularniejszy, ale nie jedyny. W sprzęcie i w przestrzeni publicznej spotkasz jeszcze sześć rodzajów gniazd, których nie ruszysz zwykłym wkrętakiem.

  • Imbus z trzpieniem, czyli Pin-in Hex. Sześciokąt z bolcem w środku, w rozmiarach od 2 do 10 mm. Najczęściej w wyposażeniu sanitarnym i w meblach publicznych.
  • Spanner, zwany też snake eye. Dwa okrągłe otworki po bokach, bez żadnego rowka. Do niego bit ma dwa wystające kołki. Standard w kabinach WC, na dworcach i w windach.
  • Tri-wing. Trzy ramiona rozchodzące się pod kątem 120 stopni, wyglądające jak śmigło. Głównie w elektronice użytkowej i w zasilaczach.
  • Pentalobe. Pięcioramienna rozetka o zaokrąglonych płatkach, wprowadzona przez producentów sprzętu mobilnego. Rozmiary P2, P5 i P6.
  • Pentagon, czyli gniazdo pięciokątne. Spotykane przy licznikach gazowych, zaworach głównych i skrzynkach przyłączeniowych.
  • Clutch head i one-way. Napędy jednokierunkowe: wkręcisz zwykłym płaskim wkrętakiem, ale nie wykręcisz, bo ścianka gniazda ma ścięcie i grot się z niej wyślizguje.

Ostatnia grupa jest najbardziej wredna w robocie, bo wygląda jak zwykły płaski wkręt. Rozpoznasz ją po tym, że nacięcie ma jedną krawędź prostą, a drugą ściętą łukiem. Do wykręcania takich łączników służą wykrętaki lewoskrętne albo zwykłe szczypce, jeśli łeb wystaje ponad powierzchnię.

Czym różni się Torx od Torx Plus i od spline?

Te trzy napędy mylą się najczęściej, bo w każdym z nich gniazdo ma kilka ramion i na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie. Różnica siedzi w kształcie i w liczbie wypustów.

Napęd Kształt gniazda Oznaczenie Zamienność
Torx (TX) Sześć ramion o zaokrąglonych końcach T10, T20, T25 Podstawa, pasuje tylko do siebie
Torx Plus (IP) Sześć ramion o spłaszczonych wierzchołkach IP10, IP20, IP25 Bit TX wejdzie z luzem, bit IP w TX już nie
Torx Security Sześć ramion plus centralny trzpień TR25, T25H Bit TR obsłuży też zwykły Torx
Spline (12-punktowy) Dwanaście płytkich wypustów M8, M10 wg średnicy Zupełnie inny standard, brak zamienności

Torx Plus powstał jako wersja o większej powierzchni styku i przenosi mniej więcej o jedną piątą wyższy moment przy tym samym rozmiarze. Bit zwykłego Torxa wejdzie w gniazdo Torx Plus, ale będzie miał luz i przy dużym momencie obrobi krawędzie, więc traktuj to jako rozwiązanie awaryjne, nie docelowe.

Bit Torx Security ma jedną zaletę, o której mało kto pamięta: dzięki otworowi w osi obsługuje również zwykłe wkręty Torx tego samego rozmiaru. Jeśli kompletujesz warsztat od zera, zestaw zabezpieczony zastępuje zwykły, a nie odwrotnie. Który łeb i jakie gniazdo pasuje do konkretnej roboty konstrukcyjnej, rozpisałem w tekście o tym, jakie są rodzaje łbów wkrętów i który wybrać do krokwi.

Wkręty mocujące blaszaną osłonę, zbliżenie na łby osadzone w metalu

Jak odkręcić Torx z dziurką bez właściwego bitu?

Zdarza się, że wkręt trzeba ruszyć natychmiast, a najbliższy sklep z bitami zabezpieczonymi jest daleko. Pięć sposobów w kolejności od najmniej do najbardziej niszczącego dla łącznika:

  1. Wyłam trzpień punktakiem. Bolec jest zwykle z tej samej miękkiej stali co wkręt i przy rozmiarach do T20 pęka po dwóch, trzech uderzeniach młotkiem 300 g w punktak przyłożony pod kątem. Po usunięciu trzpienia gniazdo staje się zwykłym Torxem.
  2. Rozwierć trzpień wiertłem. Wiertło do metalu HSS o średnicy odpowiadającej bolcowi, czyli 2-3 mm, na niskich obrotach i z punktowaniem. Metoda pewniejsza od wyłamywania, za to wymaga trafienia w oś.
  3. Spiłuj bit, który masz. Czubek zwykłego bitu Torx w rozmiarze o jeden mniejszym zeszlifuj płasko na szlifierce stołowej, a potem nawierć w nim otwór 2,5 mm. Wychodzi prowizoryczny bit zabezpieczony, który wytrzyma kilka wkrętów.
  4. Wkrętak płaski o szerokości gniazda. Przy rozmiarach od T25 w górę cienki płaski grot wchodzi między dwa przeciwległe ramiona gwiazdki i obok trzpienia. Przeniesie mały moment, więc działa tylko na wkrętach niezapieczonych.
  5. Nacięcie szlifierką i wykrętak. Tarczą 1 mm wycinasz w łbie prostą szczelinę pod płaski wkrętak. Gdy łeb jest już obrobiony, zostaje wykrętak lewoskrętny stożkowy: nawiercasz otwór 3-4 mm w osi i wykręcasz w lewo.

Każda z tych metod niszczy wkręt, więc na miejsce zapieczonego łącznika kupujesz nowy. Jeśli obudowa ma sześć takich wkrętów i wszystkie trzeba ruszyć, taniej i szybciej wychodzi jeden wyjazd po zestaw bitów niż sześć razy powtarzana improwizacja.

Jakie bity kupić do napędów zabezpieczających?

Sensowny zestaw bitów zabezpieczonych ma 32-40 pozycji i zawiera Torx Security od T6H do T40H, imbusy z trzpieniem, spanner, tri-wing i pentalobe. Kosztuje 40-90 zł w cenach z 2026 roku, a pojedynczy bit TR25 z porządnej stali 6-15 zł.

Na stali nie oszczędzaj, bo bity zabezpieczone są z natury słabsze od zwykłych: otwór w osi zabiera materiał dokładnie tam, gdzie moment jest największy. Sprawdzają się trzy klasy:

  • Stal S2 lub chromowo-wanadowa, hartowana do 58-62 HRC – standard przemysłowy, pojedynczy bit 3-6 zł w wersji zwykłej i 6-15 zł w zabezpieczonej.
  • Bity z talią skrętną, opisywane jako Torsion albo Impact – zwężona strefa sprężysta absorbuje szczytowe skoki momentu. Zestaw dziesięciu sztuk to 35-50 zł i to jedyna wersja, która przeżyje pracę z udarem.
  • Bity z powłoką diamentową – drobiny ścierne wbijają się w ścianki gniazda i eliminują poślizg. Jeden bit kosztuje 20-30 zł i sprawdza się przy wykręcaniu zapieczonych albo lekko obrobionych łbów.

Do zakrętarki udarowej wchodzą wyłącznie bity oznaczone jako udarowe. Zwykły twardy grot pęka przy pierwszym uderzeniu kowadełka, a przy napędzie z otworem w osi dzieje się to jeszcze szybciej. Jak działa sam mechanizm udaru obrotowego i przy jakim momencie ma sens, opisałem w tekście o tym, do czego służy wkrętak udarowy i jakie bity do niego pasują.

Jakie błędy niszczą gniazda zabezpieczone?

Gniazdo z trzpieniem wybacza mniej niż zwykły Torx, bo powierzchnia styku bitu z wkrętem jest o kilkanaście procent mniejsza. Cztery błędy, po których łeb nadaje się już tylko do rozwiercenia:

  1. Bit o rozmiar za mały. T20H w gnieździe T25H wchodzi i nawet się kręci, dopóki nie pojawi się opór. Wtedy wąskie skrzydełka ścinają gwiazdkę od środka.
  2. Praca pod kątem. Odchylenie 15-20 stopni od osi wkręta wyrywa grot z gniazda. Torx wybacza do 5-7 stopni, wersja z trzpieniem mniej, bo bolec dodatkowo podpiera bit od środka.
  3. Udar na zwykłym bicie. Zakrętarka udarowa o momencie 180-220 Nm łamie niehartowany na sprężystość grot w ułamku sekundy, a odłamek zostaje w gnieździe.
  4. Wykręcanie zapieczonego wkręta bez odkręcacza. Wkręt w kotłowni albo na słupie oświetleniowym siedzi tam od dziesięciu lat i jest skorodowany. Preparat penetrujący, kwadrans przerwy i dopiero potem moment obrotowy, inaczej urwiesz łeb.

Przy skorodowanych łącznikach na zewnątrz pomaga jeszcze jedna rzecz: krótkie stuknięcie młotkiem w bit osadzony w gnieździe, zanim zaczniesz kręcić. Uderzenie osiowe rozbija warstwę tlenków na gwincie i sadza grot na pełną głębokość gniazda.

Najczęstsze pytania o Torx z dziurką

Jak się nazywa Torx z dziurką w środku?

Torx Security, spotykany też pod nazwami Torx Tamper Resistant, Torx TR i Pin-in Torx. Na opakowaniach bitów zapisywany jako TR25, T25H albo TX25S i wszystkie te oznaczenia dotyczą tego samego gniazda. Bit do niego ma otwór w osi, w który wchodzi centralny trzpień wkręta.

Jaki rozmiar Torx jest najpopularniejszy?

Na budowie T25, bo pasuje do wkrętów o średnicy 4,5-5,0 mm, czyli do łat, desek tarasowych i większości wkrętów konstrukcyjnych. W meblach i stolarce dominuje T20, a w elektronice T8 i T10. W wersji zabezpieczonej najczęściej spotkasz T20H i T25H.

Czy zwykłym bitem Torx odkręcę wkręt zabezpieczony?

Nie, bo bit opiera się czołowo o trzpień i nie siada w gnieździe nawet na milimetr. Zadziała dopiero po usunięciu bolca punktakiem albo wiertłem 2-3 mm. Odwrotnie działa to bez problemu: bit zabezpieczony obsłuży zwykły Torx tego samego rozmiaru.

Czym różni się Torx od spline?

Torx ma sześć wyraźnych ramion o zaokrąglonych końcach, a spline dwanaście płytkich wypustów rozłożonych równomiernie na obwodzie. Spline stosuje się głównie w motoryzacji i przy śrubach o dużym momencie, gdzie liczy się rozłożenie siły na maksymalną liczbę powierzchni. To dwa zupełnie różne standardy bez żadnej zamienności.

Gdzie kupić bity do napędów zabezpieczających?

W marketach budowlanych w dziale narzędzi ręcznych, w sklepach elektronarzędziowych i w hurtowniach elektrycznych. Zestawy 32-40 elementów kosztują 40-90 zł, a pojedyncze bity TR w rozmiarach T20H i T25H są dostępne od ręki w większości sklepów. Rzadsze napędy typu tri-wing i pentalobe znajdziesz raczej w sklepach z częściami do elektroniki.

Kategoria:
Zbigniew Majewski
O autorze

Zbigniew Majewski

40 lat w branży budowlanej – najpierw jako fachowiec na budowach w całej Polsce, potem jako właściciel lokalnej firmy remontowo-budowlanej. Przeszedł przez setki realizacji: od malowania kawalerki po generalne remonty kamienic i docieplenia bloków. Na blogu dzieli się praktyczną wiedzą, którą zdobył robiąc to własnymi rękami. Bez lania wody, bez marketingowych haseł – tylko sprawdzone porady majstra, który wie, ile kosztuje błąd na budowie.