Piktogramy chemiczne na farbie – 9 rombów CLP i co znaczą

Dłonie trzymające puszkę farby w sprayu z żółtą końcówką

Stałem w alejce malarskiej pod koniec marca, w szczycie sezonu remontowego, obok faceta, który obracał w rękach puszkę emalii i próbował zgadnąć, co znaczy czerwony romb z płomieniem. Machnął ręką, wrzucił ją do koszyka i powiedział, że przecież farba to farba. Trzy tygodnie później dzwonił z pytaniem, dlaczego powłoka na drzwiach zmarszczyła się w harmonijkę po nałożeniu drugiej warstwy.

Odpowiedź stała na tej samej etykiecie, dwa centymetry obok rombu, w postaci małego zegarka z wpisaną liczbą godzin. Piktogramy na puszce farby to skrócona instrukcja obsługi wyrobu i jedyna informacja, którą producent musi podać w formie czytelnej bez lupy. Ignorowanie ich kosztuje albo pieniądze, albo zdrowie, a czasem jedno i drugie naraz.

Rozbieram tu wszystkie grupy oznaczeń, które spotkasz na chemii budowlanej: czerwone romby ostrzegawcze według systemu CLP, symbole aplikacyjne mówiące, czym i w jakiej temperaturze pracować, klasy odporności powłoki oraz dane liczbowe, z których wylicza się, ile puszek kupić. Przeczytanie etykiety zajmuje dwie minuty, komplet ochrony osobistej do pracy z rozpuszczalnikami kosztuje 70-120 zł, a jedna źle zinterpretowana ikonka potrafi zamienić weekend malowania w tygodniowy remont od nowa.

Co oznaczają piktogramy w czerwonym rombie?

Czerwony romb na białym tle z czarnym rysunkiem to znak zagrożenia z systemu CLP, czyli europejskiej wersji globalnego systemu GHS. Wzorów jest dziewięć i na chemii budowlanej spotkasz najczęściej cztery z nich. Każdemu towarzyszy hasło ostrzegawcze: Uwaga przy zagrożeniach lżejszych i Niebezpieczeństwo przy poważniejszych.

Piktogram Co oznacza Gdzie go zobaczysz Co trzeba zrobić
Płomień substancja łatwopalna emalie i lakiery rozpuszczalnikowe, rozcieńczalniki brak otwartego ognia i iskier, wietrzenie
Wykrzyknik działanie drażniące lub uczulające większość farb, gruntów i klejów rękawice nitrylowe, okulary, unikanie oparów
Sylwetka z gwiazdą na klatce zagrożenie dla zdrowia, działanie na narządy farby z rozpuszczalnikami aromatycznymi, utwardzacze maska z filtrem A2, praca z wentylacją
Martwe drzewo i ryba zagrożenie dla środowiska wodnego preparaty biobójcze, impregnaty, farby jachtowe zakaz wylewania do kanalizacji, PSZOK
Korozja substancja żrąca dla skóry i metali zmywacze, odrdzewiacze, preparaty fosforanujące rękawice odporne chemicznie, gogle
Czaszka toksyczność ostra rzadko, głównie chemia przemysłowa maska pełnotwarzowa, praca wyłącznie na zewnątrz

Pozostałe trzy wzory, czyli materiały wybuchowe, utleniające i gazy pod ciśnieniem, na farbach praktycznie nie występują, spotkasz je za to na puszkach aerozolowych i na butlach z gazem. Obok rombu producent drukuje zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia, oznaczone literą H, oraz zwroty dotyczące ostrożnego postępowania, oznaczone literą P. Najczęstsze na farbach są H226 dotyczący łatwopalności, H317 mówiący o możliwości uczulenia oraz H336 ostrzegający przed sennością i zawrotami głowy.

Znak ostrzegawczy o materiałach łatwopalnych na pomarańczowej ścianie obok niebieskich drzwi

Jaki sprzęt ochronny dobrać do konkretnego symbolu?

Zestaw podstawowy kosztuje 70-120 zł i wystarcza na cały sezon remontowy. To najtańsza pozycja w każdym kosztorysie malarskim i jednocześnie ta, którą pomija się najczęściej, bo w domu nikt nie robi odprawy BHP.

Przy wykrzykniku wystarczą rękawice nitrylowe, około 20-30 zł za pudełko stu sztuk, oraz okulary ochronne za 15-30 zł. Lateksowe rękawice do tego nie służą, bo rozpuszczalniki przechodzą przez nie w kilkanaście minut. Przy sylwetce z gwiazdą i przy płomieniu dochodzi półmaska z pochłaniaczem par organicznych w klasie A2, koszt 60-140 zł za komplet z dwoma filtrami. Zwykła maska przeciwpyłowa FFP2 nie zatrzymuje oparów rozpuszczalnika, filtruje wyłącznie cząstki stałe.

Do tego dwie rzeczy organizacyjne. Wietrzenie: przy pracy z materiałami rozpuszczalnikowymi w pomieszczeniu trzeba wymieniać powietrze cały czas, a nie co godzinę na pięć minut. I zasada, o której przekonałem się na własnej skórze: malowałem kiedyś zamkniętą łazienkę podkładem odcinającym bez maski, licząc, że kwadrans nie zrobi różnicy. Głowa bolała mnie przez dwa dni, a odór trzymał się w ubraniu do prania. Cztery metry kwadratowe wystarczyły, żeby stężenie oparów przekroczyło wszystko, co ma sens.

Co oznaczają piktogramy aplikacyjne na etykiecie?

Druga grupa symboli, drukowana zwykle na tylnej ściance opakowania w czarno-białej ramce, mówi czym, w jakiej temperaturze i co ile godzin nakładać wyrób. To one decydują o tym, czy powłoka wyjdzie równa, a odczytanie ich zajmuje dosłownie moment.

Symbol Co oznacza w praktyce Na co uważać
Pędzel, wałek, pistolet dopuszczone metody nakładania natrysk wymaga rozcieńczenia o 5-10 procent
Kropla wody albo kanister czym rozcieńczać i myć narzędzia woda do akrylowych, benzyna lakowa do olejnych
Zegarek z liczbą godzin odstęp do nałożenia drugiej warstwy zwykle 2-6 godzin, przy alkidach nawet 24
Termometr z zakresem temperatura podłoża i otoczenia najczęściej od 5 do 25 stopni
Kwadrat z liczbą i literami m²/l wydajność wyrobu podana dla jednej warstwy na gładkim podłożu
Wałek z wsiąkającymi kroplami wymagane gruntowanie podłoża chłonny tynk bez gruntu wypija połowę materiału

Termometr zawiera zwykle dwie liczby i obie są ważne. Dolna granica, najczęściej 5 stopni, dotyczy temperatury podłoża, nie powietrza, a ściana zewnętrzna po zimnej nocy bywa o 3-4 stopnie chłodniejsza od pokoju. Górna, zwykle 25 stopni, chroni przed sytuacją, w której woda odparowuje z farby szybciej, niż polimer zdąży związać. Malowanie nasłonecznionej elewacji w lipcowe południe kończy się powłoką, która łuszczy się po kilku miesiącach.

Czym różni się schnięcie dotykowe od pełnego utwardzenia?

Schnięcie dotykowe to 1-2 godziny i oznacza tylko tyle, że ściana nie lepi się do palca. Pełne utwardzenie powłoki trwa od 14 do 28 dni i dopiero po tym czasie farba osiąga deklarowaną odporność mechaniczną i na zmywanie. Producenci podają obie wartości, ale zegarek na piktogramie dotyczy wyłącznie tej pierwszej.

Między tymi dwoma momentami jest jeszcze trzeci, najważniejszy przy pracy: odstęp do nałożenia kolejnej warstwy. Przy farbach akrylowych i lateksowych to zwykle 2-4 godziny, przy emaliach alkidowych 16-24 godziny, a przy wyrobach dwuskładnikowych zależy od temperatury i bywa podawany jako przedział od minimum do maksimum. Nałożenie drugiej warstwy przed czasem zamyka rozpuszczalnik w warstwie dolnej, ta pracuje dalej i marszczy powłokę w charakterystyczną harmonijkę. Dokładnie to spotkało klienta z alejki malarskiej.

Praktyczna konsekwencja dotyczy też mycia. Świeżo pomalowana ściana przetarta mokrą szmatką w trzeciej dobie zejdzie razem z plamą aż do tynku, bo powłoka ma wtedy może 40 procent docelowej twardości. Z zabrudzeniami na nowym malowaniu odczekaj cztery tygodnie, a jeśli plama jest większa niż dłoń, zwykle taniej wychodzi zamalowanie fragmentu niż walka z nim.

Co oznacza klasa od 1 do 5 podana na puszce?

Klasa 1 to najwyższa odporność na szorowanie na mokro według normy PN-EN 13300, klasa 5 najniższa. Liczba jest podana małym drukiem obok symbolu szczotki albo dłoni z gąbką i mówi więcej o przydatności farby niż wszystkie hasła marketingowe na froncie opakowania.

Podział wygląda tak: klasa 1 oznacza ubytek powłoki poniżej 5 mikrometrów po 200 cyklach szorowania i nadaje się do kuchni, przedpokoju oraz pokoju dziecka. Klasa 2 to ubytek od 5 do 20 mikrometrów, czyli farba zmywalna wodą z mydłem, dobra do sypialni i salonu. Klasy od 3 do 5 dopuszczają wyłącznie czyszczenie na sucho i są to najtańsze emulsje sufitowe, przy których przetarcie mokrą szmatką zrobi w powłoce jaśniejszy placek. Co dokładnie kryje się za tymi klasami i ile realnie kosztuje wejście w klasę 1, rozpisałem w tekście o tym, czy farba lateksowa jest zmywalna.

Na tej samej etykiecie znajdziesz jeszcze dwie skale, których nie warto mylić z pierwszą. Klasa krycia od 1 do 4 mówi, ile powierzchni zakryje warstwa o danej grubości, przy czym 1 jest najlepsza. Stopień połysku dzieli wyroby na głęboko matowe, matowe, satynowe i połyskowe i ma wpływ nie tylko na wygląd: im wyższy połysk, tym łatwiejsze zmywanie, ale i tym wyraźniej widać każdą nierówność gładzi.

Okulary ochronne, rękawice i półmaska z pochłaniaczem leżące obok siebie

Jak przeliczyć wydajność z piktogramu na liczbę puszek?

Wzór jest prosty: powierzchnia ścian razy liczba warstw, podzielona przez wydajność z etykiety, plus 10 procent zapasu. Haczyk siedzi w tym, że liczba typu 12 m² z litra dotyczy jednej warstwy na gładkim, zagruntowanym podłożu, a nie całego malowania.

Policzmy to na pokoju 4 na 5 metrów o wysokości 2,6 m. Obwód wynosi 18 metrów, powierzchnia ścian 46,8 m², po odjęciu drzwi i okna zostaje około 42 m². Dwie warstwy to 84 m² do pokrycia. Przy deklarowanych 12 m²/l wychodzi 7 litrów, po doliczeniu zapasu 7,7 litra, czyli kupujesz dwie puszki po 5 litrów albo jedną dziesięciolitrową. Na chłonnym tynku gipsowym bez gruntowania to samo malowanie zje 10-11 litrów, bo pierwsza warstwa wsiąknie w podłoże.

Deklaracje z etykiet są przy tym mierzone w warunkach, których na budowie nie ma, więc realne zużycie bywa wyższe o połowę. Zebrałem te przeliczenia razem z pomiarami z placu budowy w osobnym materiale o tym, jak wygląda realna wydajność farby na dwie warstwy. Jedna zasada obowiązuje zawsze: farbę na cały pokój kupuj w jednym zakupie i z jednej szarży, bo dokupiona później puszka potrafi różnić się odcieniem.

Co oznaczają symbole LZO, CE i znaki utylizacji?

LZO, czyli lotne związki organiczne, podaje się w gramach na litr i im mniej, tym mniej oparów wydziela farba podczas schnięcia. Wyroby poniżej 30 g/l uznaje się za niskoemisyjne, a najlepsze emulsje schodzą poniżej 1 g/l. Producent podaje obok dwie liczby: dopuszczalny limit dla danej kategorii wyrobu i faktyczną zawartość w swoim produkcie, i to ta druga jest istotna.

Znak CE na chemii budowlanej odnosi się do zgodności z rozporządzeniem o wyrobach budowlanych i nie mówi nic o bezpieczeństwie zdrowotnym powłoki. Przekreślony kosz oznacza, że resztek nie wolno wyrzucać z odpadami komunalnymi, tylko oddać do punktu selektywnej zbiórki, a symbol trójkąta ze strzałkami dotyczy samego opakowania. Przy pustej, wyschniętej puszce metalowej trafia ona do metali, przy puszce z resztkami płynnej farby do PSZOK.

Osobna grupa to znaki certyfikacyjne: atest higieniczny, kwiatek unijnego oznaczenia ekologicznego, powołania na normy zabawkarskie. Te akurat mają numery, które można sprawdzić, i różnią się od zielonych listków wymyślonych przez dział marketingu. Rozdzieliłem je jedno od drugiego w tekście o tym, co naprawdę oznacza atest PZH na farbie i kiedy warto dopłacić. Bez tej wiedzy odwrót etykiety jest zbiorem obrazków.

Jakie błędy biorą się z ignorowania oznaczeń?

Trzy wracają na każdej budowie i każdy z nich kosztuje albo materiał, albo drugie malowanie całego pomieszczenia.

  1. Dolewanie wody na oko. Symbol szklanki z wartością procentową mówi zwykle o dopuszczalnych 5-10 procentach rozcieńczenia. Pół litra wody na dziesięciolitrowe wiadro to 5 procent i tyle wolno, litr to już utrata krycia i zacieki na ścianie.
  2. Malowanie poza zakresem termometru. Poniżej 5 stopni polimer nie zwiąże i powłoka zostanie krucha na zawsze, powyżej 25 stopni woda odparuje za szybko i farba popęka. Elewację maluj rano albo po południu, nigdy w pełnym słońcu.
  3. Pominięcie gruntowania mimo piktogramu. Wałek z wsiąkającymi kroplami na etykiecie oznacza, że wyrób wymaga podłoża o wyrównanej chłonności. Malowanie surowego gipsu bez gruntu to jednocześnie strata materiału i ryzyko odspojenia powłoki. Który preparat wybrać i ile warstw położyć, opisałem w poradniku o tym, do czego służy grunt głębokopenetrujący.

Zanim otworzysz puszkę, poświęć dwie minuty na trzy rzeczy: sprawdź przeznaczenie i dopuszczone metody nakładania, przelicz wydajność na swoje metry, zobacz romby i dobierz ochronę. Tyle wystarczy, żeby nie malować drugi raz. Trafiliście kiedyś na symbol, którego nie dało się rozszyfrować? Wrzućcie go w komentarzu, rozłożymy na części.

Najczęstsze pytania o piktogramy i oznaczenia na farbach

Ile jest w sumie piktogramów ostrzegawczych i czy wszystkie bywają na farbach?

W systemie CLP obowiązuje dziewięć wzorów. Na chemii budowlanej regularnie występują cztery: płomień, wykrzyknik, sylwetka z gwiazdą i znak zagrożenia dla środowiska. Czaszka i znak żrący pojawiają się na zmywaczach i odrdzewiaczach, a symbole materiałów wybuchowych, utleniających i gazów pod ciśnieniem znajdziesz raczej na aerozolach i butlach niż na puszce farby ściennej.

Czy farba wodorozcieńczalna może mieć czerwony romb?

Może i często ma, najczęściej wykrzyknik z powodu konserwantów z grupy izotiazolinonów, które uczulają przy kontakcie ze skórą. Brak rozpuszczalnika nie oznacza braku zagrożenia, tylko brak łatwopalności i mniejszą emisję oparów. Rękawice przy farbie akrylowej są tak samo na miejscu jak przy emalii.

Co zrobić, gdy etykieta zeszła i nie wiadomo, co jest w puszce?

Nie malować tym niczym, na czym ma się trzymać powłoka. Bez etykiety nie znasz ani rodzaju spoiwa, ani rozcieńczalnika, ani terminu przydatności, który przy farbach wodnych wynosi zwykle 12-24 miesiące od produkcji. Karta charakterystyki wyrobu jest dostępna na stronie producenta, ale bez nazwy handlowej i tak jej nie znajdziesz.

Czy piktogram wydajności dotyczy jednej czy dwóch warstw?

Jednej i to na gładkim, zagruntowanym podłożu. Do wyliczenia zapotrzebowania mnóż powierzchnię przez liczbę warstw, dziel przez wydajność i dodawaj 10 procent zapasu. Przy chłonnym tynku gipsowym bez gruntu dolicz jeszcze 20-25 procent, bo pierwsza warstwa w dużej części wsiąknie.

Gdzie oddać resztki farby i puste puszki?

Płynne resztki oraz puszki z pozostałością wyrobu do punktu selektywnej zbiórki odpadów, bezpłatnie dla mieszkańców gminy. Puszkę całkowicie opróżnioną i wyschniętą można wyrzucić do metali, choć część gmin i tak wymaga oddania jej do PSZOK. Farb rozpuszczalnikowych nie wylewa się do kanalizacji ani do gruntu, bo trafiają wprost do wód i stąd bierze się na nich piktogram z rybą.

Zbigniew Majewski
O autorze

Zbigniew Majewski

40 lat w branży budowlanej – najpierw jako fachowiec na budowach w całej Polsce, potem jako właściciel lokalnej firmy remontowo-budowlanej. Przeszedł przez setki realizacji: od malowania kawalerki po generalne remonty kamienic i docieplenia bloków. Na blogu dzieli się praktyczną wiedzą, którą zdobył robiąc to własnymi rękami. Bez lania wody, bez marketingowych haseł – tylko sprawdzone porady majstra, który wie, ile kosztuje błąd na budowie.