Szkło wodne – 9 zastosowań i różnica sodowe czy potasowe

Dłoń nanosi pędzlem warstwę preparatu na ścianę podczas domowego remontu

„Wezmę tę tańszą bańkę, to przecież jedno i to samo szkło” – usłyszałem w hurtowni od faceta, który za trzy tygodnie miał gruntować elewację pod tynk silikatowy. Kosztowało go to jesienią całą robotę na nowo, bo cokół i pół ściany pokryły się białym nalotem, którego nie da się zmyć myjką ciśnieniową. Zastosowanie szkła wodnego wygląda z półki sklepowej na jedną prostą sprawę, a w praktyce rozpada się na dwa różne produkty i kilkanaście różnych robót.

Krzemian sodu i krzemian potasu leją się z butelki identycznie, pachną tak samo, czyli wcale, i różnią się ceną trzykrotnie. Te trzy razy nie są marżą sklepu. To jest różnica między materiałem, który na widocznej ścianie wygląda dobrze po pięciu latach, a takim, który zaczyna sypać solą po dwóch miesiącach. Przez trzydzieści lat na budowach poprawiałem po ekipach jedno i drugie.

Litr szkła wodnego kosztuje 8-28 zł zależnie od rodzaju, a większość opisanych tu robót zamyka się w jednej butelce i jednym popołudniu. Poziom trudności jest niski, tylko wybór produktu jest trudny i właśnie od niego zaczynam.

Do czego stosuje się szkło wodne?

Krzemian rozpuszczalny w wodzie robi w praktyce trzy rzeczy: wypełnia i zamyka pory materiału mineralnego, wiąże sypkie ziarna w twardą strukturę i wytrzymuje temperaturę, przy której zwykłe spoiwa się rozsypują. Z tych trzech właściwości bierze się cała lista zastosowań, którą spotykasz na budowie i w warsztacie.

  • Gruntowanie muru i tynku pod farby oraz tynki silikatowe, rozcieńczenie 1:1 do 1:2.
  • Wzmacnianie sypiącego się starego tynku cementowo-wapiennego, twardość rośnie o 20-30 procent.
  • Impregnacja ogniochronna i grzybobójcza drewna, kąpiel w roztworze 1:3.
  • Zaprawy szamotowe i kity do drzwiczek piecowych, praca do 1100 stopni Celsjusza.
  • Klejenie płyt wermikulitowych w obudowie wkładu kominkowego.
  • Korek awaryjny przy tryskającym przecieku, wiązanie w 30-90 sekund.
  • Utwardzanie miękkiego drewna sosnowego w małej architekturze ogrodowej.
  • Klejenie tektury, rdzeni papierowych i mas w odlewnictwie.
  • Iniekcja i stabilizacja piaszczystych gruntów pod fundamentami metodą dwucieczkową.

Do tej listy dochodzi jeszcze utwardzanie posadzek, ale ten wątek rozpisałem osobno, razem z proporcjami i kosztem robocizny na 20 m2, w poradniku o tym, jak działa szkło wodne do betonu i pylących wylewek. Tutaj zajmuję się wszystkim poza posadzką.

Ceglany mur z łuszczącą się białą powłoką i widocznymi zaciekami

Czym różni się szkło wodne sodowe od potasowego?

Różnicę robi jeden atom. W wersji sodowej krzemionka jest związana z sodem, w potasowej z potasem, a jon potasu jest wyraźnie większy od jonu sodu. Skutek praktyczny: powłoka potasowa układa się luźniej, nie ściąga wody z powietrza z taką siłą i nie tworzy twardych, szklistych skupisk na powierzchni. Powłoka sodowa robi dokładnie odwrotnie.

Oba produkty mają moduł krzemianowy w granicach 2,5-3,5 i gęstość około 1,38-1,42 g/cm3, więc po etykiecie z parametrami nie odróżnisz ich na pierwszy rzut oka. Odróżnisz je po cenie i po nazwie na froncie butelki.

Cecha Szkło wodne sodowe Szkło wodne potasowe
Cena za litr 8-12 zł 18-28 zł
Białe wykwity na powierzchni Bardzo częste Praktycznie nie występują
Paroprzepuszczalność powłoki Niska, szklista błona Wysoka, mur oddycha dalej
Odporność na deszcz i mróz Wypłukuje się w kilka sezonów Wiąże się chemicznie z podłożem
Odporność na temperaturę Do około 800 stopni Celsjusza Powyżej 1100 stopni Celsjusza
Praca ze spoiwami mineralnymi Osłabia przyczepność klejów Współpracuje z tynkami i farbami krzemianowymi
Typowe zastosowanie Przecieki, ogniochron drewna, odlewnictwo Elewacja, gruntowanie, szamot

Zasada zakupowa jest prosta: jeśli powłokę będzie widać albo coś ma się do niej później przykleić, bierz potasowe. Jeśli robota jest doraźna i schowana, sodowe za 10 zł w zupełności wystarczy.

Skąd biorą się białe wykwity po szkle sodowym?

Z reakcji z dwutlenkiem węgla z powietrza. Krzemian sodu łapie CO2 i wilgoć, a produktem tej reakcji jest węglan sodu, czyli sól świetnie rozpuszczalna w wodzie. Kiedy mur schnie, woda migruje kapilarami na zewnątrz i wypycha tę sól na powierzchnię. Po odparowaniu zostaje biały, szorstki nalot.

Sam nalot jest brzydki, ale gorsze jest ciśnienie krystalizacji. Sól rośnie w porach z siłą liczoną w megapaskalach i po prostu odpycha od podłoża to, co na nim leży: gładź, tynk, farbę albo klej z płytką. Dlatego zaimpregnowanie sodowym krzemianem ściany, którą potem malujesz farbą dyspersyjną, kończy się odpadaniem powłoki płatami, a nie tylko problemem estetycznym.

Pomalowałem tak kiedyś cokoły z cegły klinkierowej, w przekonaniu że je zaimpregnowałem. Po dwóch miesiącach wyglądały, jakby ktoś wysypał na nie worek soli morskiej, a schodziło to wyłącznie mechanicznie, szczotką drucianą, razem z wierzchnią warstwą cegły. Potasowa wersja daje w tym samym miejscu powłokę matową i jednolitą, bo węglan potasu jest higroskopijny, wsiąka w mikropory i nie wychodzi na wierzch w postaci kryształów.

Czy szkło wodne nadaje się na mur i elewację?

Nadaje się, ale wyłącznie w wersji potasowej i wyłącznie na podłoże mineralne. Rozcieńczone 1:1 albo 1:2 stanowi klasyczny grunt pod farby i tynki krzemianowe. Zmniejsza chłonność cegły oraz tynku, wyrównuje nasiąkliwość całej ściany i nie zamyka dyfuzji pary wodnej, przez co powłoka wierzchnia wiąże równomiernie zamiast schnąć plamami.

Kluczowa jest tu paroprzepuszczalność. Farba silikatowa działa dlatego, że mur pod nią oddycha, a wilgoć, która wejdzie od środka, ma którędy wyjść. Zamknięcie muru sodowym krzemianem albo powłoką akrylową przenosi ten problem o metr wyżej, gdzie za dwa sezony zobaczysz odparzony tynk. Cały system trzeba dobierać spójnie, o czym pisałem przy okazji tego, kiedy sprawdza się tynk silikatowy na wełnie mineralnej.

Na starym, sypiącym się tynku cementowo-wapiennym oprysk potasowym krzemianem robi jeszcze jedną rzecz: reaguje z wolnym wapnem i wiąże powierzchnię, którą wcześniej dało się rozetrzeć palcem. Zużycie to 0,1-0,25 l roztworu na m2, więc butelka za 25 zł starcza na ścianę o powierzchni 15-20 m2. Nie licz jednak na to, że wzmocni tynk odspojony od muru, bo tego nie zrobi żaden preparat wnikający.

Jak szkło wodne chroni drewno przed ogniem i grzybem?

Krzemian wnika w drewno i pod wpływem ognia spieka się w warstwę, która odcina włóknom dostęp tlenu. Na tym opiera się większość tanich impregnatów ogniochronnych do drewna konstrukcyjnego, sprzedawanych po 60-150 zł za litr. W środku bywa dokładnie ten sam roztwór, który obok stoi w bańce za 10 zł.

Robi się to kąpielą albo obfitym opryskiem roztworu w proporcji 1 część krzemianu na 3 części wody. Kąpiel elementu w wannie przez 20-30 minut daje znacznie lepszy efekt niż smarowanie pędzlem, bo płyn wchodzi w drewno od wszystkich stron. Ten sam zabieg utrudnia życie kornikom i grzybom, którym zasadowe pH i zakrzemowane włókna nie odpowiadają.

Są dwa ograniczenia i oba trzeba znać przed pierwszym litrem. Po pierwsze, powłoka na elementach odkrytych reaguje z CO2 i po jednym, dwóch latach traci właściwości, więc zabieg trzeba powtarzać. Na zamkniętym strychu i w więźbie pod pełnym poszyciem trzyma znacznie dłużej. Po drugie, zaimpregnowanego drewna nie polakierujesz i nie pobejcujesz, bo zasadowy odczyn zwarzy żywice lakiernicze i powłoka zejdzie płatami. Do elementów widocznych, które mają być lakierowane, wybierz jeden z klasycznych impregnatów do drewna zamiast krzemianu.

Wałki malarskie i puszka preparatu przygotowane na podłodze przed gruntowaniem

Do czego szkło wodne przy kominku, piecu i kominie?

Tu wygrywa wersja potasowa i tu nie ma dla niej sensownego zamiennika w tej cenie. Zwykły cement powyżej 300-400 stopni Celsjusza rozsypuje się w piasek, a krzemian potasu w wysokiej temperaturze dodatkowo się utwardza i pracuje powyżej 1100 stopni.

Trzy typowe roboty przy palenisku wyglądają tak. Zaprawa szamotowa: mączkę szamotową albo drobną glinę mieszasz ze szkłem wodnym do gęstości gęstej śmietany i tym spoisz cegły szamotowe. Gotowe wiaderko zaprawy krzemianowej kosztuje 30-50 zł, samodzielne wymieszanie jakieś połowę tego. Kit do drzwiczek i czopucha: tym samym materiałem wypełniasz szczelinę na styku metalu z murem, przez którą dym leci do salonu, zamiast kupować kartusz za 30-45 zł. Klejenie wermikulitu: krzemian wchodzi w porowatą płytę i trzyma obudowę wkładu przez setki cykli grzania, czego nie zrobi żaden klej montażowy.

Zasada wspólna dla wszystkich trzech: pracujesz na zimnym palenisku i odczekujesz minimum 24 godziny przed rozpaleniem, a pierwsze palenie prowadzisz małym ogniem przez godzinę, żeby resztka wody odeszła powoli. Rozpalenie na pełny regulator po sześciu godzinach rozsadzi świeżą spoinę parą. Jeżeli dopiero wybierasz palenisko i zastanawiasz się nad wkładem, zebrałem różnice między konstrukcjami w tekście o tym, jaki kominek wybrać.

Co szkło wodne robi w ogrodzie i w domowym warsztacie?

W ogrodzie najczęściej wciera się je w miękkie drewno sosnowe: sztachety, słupki pergoli, elementy małej architektury. Rozcieńczony 1:2 roztwór wnika w drewno i zostawia mineralną, twardą warstwę. Deska, która wcześniej wgniatała się pod paznokciem, po dwóch dniach schnięcia stawia wyraźny opór, a woda przestaje w nią wsiąkać kropla po kropli.

Druga robota ogrodowa to betonowe donice, kręgi studzienne i obrzeża, które po kilku zimach zaczynają pylić i łuszczyć się od strony ziemi. Oprysk rozcieńczonym krzemianem za kilka złotych wiąże powierzchnię i spowalnia dalsze złuszczanie. Trzecia to korek awaryjny przy przecieku: czysty cement portlandzki CEM I 42,5R zarobiony krzemianem 1:1 wiąże w 30-90 sekund i tym się tamuje wodę lecącą ze studzienki albo z rysy w murze piwnicy.

W warsztacie krzemian klei tekturę, rdzenie papierowe i formy odlewnicze, wzmacnia gips przed toczeniem i uszczelnia stare, drewniane beczki. Jedno opakowanie starcza na lata takich drobiazgów, bo zużycie liczy się w mililitrach. Trzymaj je jednak w oryginalnej butelce z etykietą, bo płyn jest przezroczysty i bezwonny, a pomyłka z wodą mineralną kończy się poparzeniem przełyku.

Jakie błędy przy szkle wodnym widuję najczęściej?

Pierwszy i najkosztowniejszy to gruntowanie preparatem prosto z butelki. Nierozcieńczony krzemian nie wsiąka, tylko zastyga w gładką jak szyba powłokę, do której nie przyklei się już ani tynk, ani gładź, ani farba. Cała ściana idzie wtedy do skucia. Rozcieńczenie minimum 1:1, na chłonnym podłożu 1:2, i to nie jest zalecenie producenta do negocjacji.

Drugi to chlapnięcie na stolarkę i szyby. Przy pH 11-13 kropla, która zaschnie na szkle albo na aluminiowej ramie, wchodzi z powierzchnią w reakcję i zostawia mleczny wżer nie do usunięcia. Żaden kwas i żadna polerka tego nie cofnie, okno nadaje się do wymiany. Zaklejaj folią i taśmą wszystko, co ma zostać przezroczyste, zanim odkręcisz opryskiwacz.

Trzeci to mieszanie krzemianu z farbami akrylowymi i lateksowymi w nadziei na wzmocnienie powłoki. Zasadowe pH natychmiast ścina dyspersję i w puszce zostaje gęsty twaróg. Czwarty to kontakt z kwasami: kropla octu czy odkamieniacza wywołuje gwałtowne spienienie z wydzieleniem ciepła, a mieszanka potrafi prysnąć w twarz. Piąty to sodowa wersja na elewacji i na widocznych cokołach, o czym pisałem wyżej. Rękawice i okulary obowiązują przy każdej z tych robót, bo to jest silna zasada, a nie woda z kranu.

Najczęstsze pytania o szkło wodne i jego zastosowanie

Co jest lepsze: folia w płynie czy szkło wodne?

To dwa różne materiały do dwóch różnych zadań. Folia w płynie tworzy elastyczną membranę 1-2 mm, mostkuje rysy i wytrzymuje napór wody, więc pod płytki w kabinie prysznicowej nie ma alternatywy. Szkło wodne wnika w podłoże, ogranicza nasiąkliwość i wiąże pył, ale nie ma grubości ani elastyczności. W strefie mokrej może służyć najwyżej do wzmocnienia sypiącego podłoża przed hydroizolacją.

Czy szkło wodne przepuszcza wodę?

Powłoka potasowa ogranicza wnikanie wody kapilarnej, ale nie jest szczelna i pod stałym naporem wody puszcza. Sodowa jest bardziej zamknięta, za to wypłukuje się w ciągu kilku sezonów, bo deszcz ma odczyn lekko kwaśny. Żadnej z nich nie stosuje się jako jedynej izolacji przeciwwodnej.

Czy szkło wodne trzeba rozcieńczać do każdej roboty?

Do gruntowania i impregnacji zawsze, w proporcji od 1:1 do 1:3. Nierozcieńczonego używa się tylko tam, gdzie ma pełnić rolę spoiwa, a nie powłoki: przy zaprawie szamotowej, kicie piecowym, klejeniu wermikulitu i przy korku cementowym na przeciek.

Ile schnie szkło wodne na drewnie i murze?

Powierzchnia przestaje być mokra po 30-60 minutach, a kolejną warstwę kładzie się po 20-40 minutach od poprzedniej. Pełne utwardzenie zajmuje 3-7 dni przy temperaturze 15-25 stopni Celsjusza, przy chłodniejszej pogodzie liczę podwójnie. Zaprawy przy palenisku wygrzewa się dopiero po 24 godzinach.

Czy szkło wodne szkodzi roślinom w ogrodzie?

Sam roztwór ma silnie zasadowy odczyn i wylany na grządkę podnosi pH gleby, więc rośliny w bezpośrednim sąsiedztwie sobie z tym nie poradzą. Przy opryskiwaniu sztachet czy donic osłoń glebę folią i nie wylewaj resztek roztworu do gruntu ani do studzienki, tylko rozcieńcz je wodą i zutylizuj tak jak inną chemię budowlaną.

Co z tego zapamiętać przy kasie

Szkło wodne i jego zastosowanie sprowadza się do jednej decyzji podjętej jeszcze przed zakupem: sodowe do rzeczy schowanych i doraźnych, potasowe do wszystkiego, co widać i na czym coś jeszcze stanie. Do tego dwie zasady, które ratują robotę: rozcieńczać każde gruntowanie minimum 1:1 i zaklejać folią wszystko, co ma zostać przezroczyste. Reszta to już tylko dobór proporcji do konkretnego materiału: 1:3 do gruntowania chłonnego muru, 1:1 do drugiej warstwy, roztwór nierozcieńczony wyłącznie do zapraw szamotowych i doraźnego klejenia. Licz też czas: krzemian wiąże z dwutlenkiem węgla z powietrza, więc pełną twardość powierzchnia osiąga po kilku dniach, a nie po godzinie od aplikacji. Macie swoje sprawdzone zastosowania krzemianu w warsztacie? Podrzućcie w komentarzu, chętnie sprawdzę.

Zbigniew Majewski
O autorze

Zbigniew Majewski

40 lat w branży budowlanej – najpierw jako fachowiec na budowach w całej Polsce, potem jako właściciel lokalnej firmy remontowo-budowlanej. Przeszedł przez setki realizacji: od malowania kawalerki po generalne remonty kamienic i docieplenia bloków. Na blogu dzieli się praktyczną wiedzą, którą zdobył robiąc to własnymi rękami. Bez lania wody, bez marketingowych haseł – tylko sprawdzone porady majstra, który wie, ile kosztuje błąd na budowie.