Kolega dekarz mocował parapety na zwykłym rusztowaniu warszawskim, na wysokości około metra. Zamiast pomostów położył deski, które akurat były pod ręką. Deski pękły, on spadł na wyprostowane nogi i złamał obie pięty – kilka miesięcy bez chodzenia.
Na rusztowaniu warszawskim najczęściej zawodzi nie rama, tylko to, na czym się stoi. Jesienią dochodzi mokre i śliskie drewno, więc przy elewacji i rynnach przed zimą poniższe zasady są ważniejsze niż latem.
Spis treści:
Metr nad ziemią to już praca na wysokości
W przepisach BHP pracą na wysokości jest praca od 1 metra nad podłogą lub ziemią i ten próg nie jest przypadkowy. Upadek na wyprostowane nogi przenosi całą siłę na pięty, kolana i kręgosłup, a złamanie kości piętowej to typowy uraz właśnie przy niskich upadkach. Na niskim rusztowaniu nikt nie myśli o zabezpieczeniach, więc pęknięta deska albo przechył zaskakują całkowicie.
Pomosty na rusztowanie warszawskie decydują o bezpieczeństwie
- Pomosty systemowe albo deski przeznaczone na pomosty, odpowiedniej grubości, bez pęknięć, dużych sęków i zgnilizny.
- Nigdy przypadkowe deski z placu budowy, szalunkowe po betonowaniu czy suche, popękane deski z rozbiórki.
- Deski oparte na podporach z obu stron z zapasem, zabezpieczone przed przesunięciem i zsunięciem.
- Bez łączenia desek w połowie przęsła i bez desek wystających daleko poza podporę, które działają jak huśtawka.
- Pomost na całą szerokość ramy, nie jedna deska, po której się balansuje.
Deska, która przeleżała lato na słońcu i jesień w kałuży, to już inna deska. Pomosty po sezonie przeglądam w całości, a te z pęknięciami albo miękkimi miejscami tnę na opał, żeby nikt ich przypadkiem nie położył z powrotem.
Ramy stoją na równym podłożu i rosną tylko według instrukcji
- Stopy na równym i nośnym podłożu, przy miękkim gruncie na wypoziomowanych podkładach z grubych desek, nigdy na pustakach, cegłach czy wiadrach.
- Ramy w pionie i stężone zgodnie z instrukcją.
- Przy wyższym ustawieniu kotwienie do ściany i balustrada z krawężnikiem na pomoście roboczym – na wysokości zabezpieczenie przed upadkiem jest wymagane.
- Bez przesuwania rusztowania z ludźmi i materiałem na górze.
Ile ram można postawić jedna na drugiej, mówi instrukcja producenta albo dokumentacja zestawu. Im wyżej, tym ważniejsze są stężenia, kotwienie i balustrada. Gdy rusztowania z instrukcji nie da się przypiąć do ściany, a robota jest wyżej, zmieniam sprzęt zamiast dokładać kolejną ramę. Na budowach prowadzonych przez firmy rusztowanie po złożeniu przechodzi odbiór i dopiero wtedy wolno na nie wejść. Przy własnym domu nikt tego nie sprawdzi, więc robię to sam według listy niżej.
Warszawiak sprawdza się przy ścianie na niewielkiej wysokości: elewacje, parapety, rynny. Rusztowanie przejezdne lepiej służy przy sufitach i dłuższych pracach, pod warunkiem że nikt nie stoi na górze przy przetaczaniu. Kozły budowlane z pomostem mają sens tylko na równej, twardej podłodze i przy bardzo niskich pracach. Ustawiam je parami w tej samej wysokości, pomost kładę na obu z zapasem po bokach i nigdy nie stawiam na nim drabiny ani wiadra. Gdy pomost ugina się pod jednym człowiekiem, jest za cienki albo kozły stoją za daleko od siebie. Do malowania sufitu w pokoju częściej biorę kozły albo podest roboczy aluminiowy niż warszawiaka.
Lista kontrolna przed wejściem na pomost
- Czy pomosty są całe, suche i dobrze oparte.
- Czy ramy stoją pewnie i się nie chwieją.
- Czy wszystkie zabezpieczenia i zatrzaski są na swoim miejscu.
- Czy na pomoście nie leży zbyt dużo materiału.
- Czy jest bezpieczne wejście, bez wspinania się po ramie z wiadrem w ręku.
Wyżej, tam gdzie nie ma balustrady, potrzebna jest asekuracja: szelki i lina. Buty, kask i rękawice to osobna lista, którą zbiera tekst o sprzęcie BHP na remont.







